sobota, 25 lutego 2012

"Roszczenie za mobbing"


Witam

Chciałbym zwrócić uwagę na problem czy sytuację z jaką być może ktoś z was się spotkał.

Mianowicie dość ostatnio niechlubnie popularny mobbing.

Ostatnio w jednej z gazet pojawił się artykuł, w którym została zaprezentowana możliwość dochodzenia zadośćuczynienia za stosowanie mobbingu. Otóż kodeks pracy reguluje jedynie możliwość dochodzenia zadośćuczynienia w przypadku wywołania rozstroju zdrowia w wyniku stosowani mobbingu.

Ale co w sytuacji gdy jesteśmy poniżani, źle traktowani, ale to nie doprowadziło do rozstroju zdrowia?

Tutaj z pomocą przychodzi niedawne orzeczenie SN, w którym sąd stwierdził, iż w takim przypadku można skierować sprawę na drogę postępowania cywilnego w związku z naruszeniem dóbr osobistych. W takim przypadku można „od razu” – inaczej niż w kodeksie pracy, skarżyć bezpośrednio osobę naruszająca nasze dobra osobiste czyli tak zwanego mobbera.

Przed sądem pozostaje jedynie kwestia wykazania jakie konkretne dobro osobiste zostało naruszone np. dobre imię czy godność osobista

niedziela, 5 lutego 2012

"Roszczenia matki w przypadku uszkodzenia płodu"

Witam

Chciałbym dzisiaj troszeczkę nawiązać do pierwszego tematu jaki został zamieszczony na moim blogu.

Mianowicie jak przedstawia się sytuacja w przypadku niewłaściwego postępowania lekarza w trakcie porodu i jakie są tego konsekwencje?

Otóż czynności podejmowane przez ginekologa i położną  trakcie porodu muszą się charakteryzować stanowczością, zdecydowaniem oraz ciągłym monitoringiem pracy płodu.
Efekty tych zaniedbań mogą być nieodwracalne dla zdrowia i życia matki i płodu.
Zmierzam do tego, iż nie zastosowane w odpowiednim czasie cesarskiego cięcia może doprowadzić do niedotlenienia płodu, a także śmierci dziecka czy matki.
Brak nadzoru nad badaniem KTG, które jest zapisem częstości pracy serca płodu, błędna komunikacja między położną a lekarzem, czy samo podejście lekarza, który usiłuje przeprowadzić poród drogą naturalną mogą doprowadzić do tak zwanego błędu terapeutycznego.

Błąd terapeutyczny zachodzi w przypadku wyboru niewłaściwej metody lub wadliwego sposobu leczenia.
W takich wypadkach poszkodowana kobieta ma prawo dochodzić słusznego odszkodowania na drodze sądowej.
W skład takiego roszczenia weszłoby:
- odszkodowanie - wszelkie koszty wynikłe z rozstroju zdrowia lub uszkodzenia ciała
                             - renta (jeżeli dziecko urodziło się z jakąś wadą genetyczną)
- zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. (przy ustalaniu tej kwoty na rzecz dziecka Sąd będzie brał pod uwagę np. konieczność stałej pomocy i opieki nad dzieckiem, współistnienie innych schorzeń, wiek dziecka, rokowania na przyszłość)
Ponadto w przypadku wadliwego przeprowadzania porodu, gdyby odebrano matce możliwość ponownego zajścia w ciążę, powinna ona otrzymać zadośćuczynienie za utratę szansy posiadania dzieci. Takie zadośćuczynienie z uwagi na swój charakter i szczególny rodzaj krzywdy powinno być relatywnie wyższe.

W przypadku ustalania kwot zadośćuczynienia Sądy nie stosują sztywnych reguł. Każdy przypadek rozpatrują indywidualnie, a kwoty zasądzane w innym sprawach mają tylko stanowić wskazówkę.

środa, 1 lutego 2012

"Internet a ACTA"

Witam serdecznie

     Tym razem nieco o innej kwestii. Ale na pewno o kwestii, która ostatnimi czasy wywołuje najwięcej kontrowersji.

     Mianowicie tajemnicze ACTA.
Celem tej regulacji ma być ochrona własności intelektualnej. Ale czy taka ochrona jaka przyświecała krajom o największym potencjale gospodarczym ( USA i Japonia) – do których de facto dołączyły inne kraje – nie jest czasem w dużym stopniu, a może i głównie w interesie właśnie tych państw?
Można stawiać wiele takich pytań. Tym bardziej, iż procedura tworzenia tej umowy nie była poprzedzona żadnymi konsultacjami społecznymi. Przecież my również nie wiedzieliśmy, iż taka umowa ma zacząć obowiązywać. Co więcej, jak zostało to zauważone, forma wskazywania uwag do tego projektu przez poszczególne resorty wywołuje kolejne kontrowersje. (nic dziwnego skoro owe uwagi miały być przedstawione na dwa dni przed zmianą ministerialnych stołków – nic dziwnego, że nikt się nie „wychylił”).

     Ale chyba to co tyczy nas najbardziej – czyli nas internautów – osób korzystających z Internetu na co dzień i w dużej mierze nie zdających sobie sprawy z tego jakie konsekwencje mogą nas spotkać:
 - cenzura
 - ograniczenie wolności słowa i praw obywatelskich (czyli zasady określone w Konstytucji)
 - a także odcięcie od Internetu
To wszystko ma służyć interesom ochrony własności intelektualnej i wprowadzaniu podróbek.
Zgodzę się jeśli chodzi o samą ideę projektu. Natomiast w dzisiejszym wirtualnym świecie, który jest nieco inny od rzeczywistego trudno będzie narzucać jakiekolwiek ograniczenia. Można to robić, ale na pewno w sposób rozsądny.
Założenie jest proste – aby zmusić obywatela do „normalnego”, zgodnego z prawem, kupowania muzyki, filmów itp. legalnie. Ale wątpię aby przecięty obywatel (student, uczeń), mógł sobie pozwolić na co rusz kupno oryginalnej płyty czy gry. Nikt mnie do tego nie zmusi. Jeżeli ktoś będzie miał wybór kupno płyty za 60 zł, a zaoszczędzenie tych pieniędzy to gwarantuje, że wybierze to drugie. I tak naprawdę idea producentów spełznie na niczym. Zamiast czerpać korzyści z legalnej sprzedaży, popyt zmaleje, a w dalszej perspektywie te założenia odbiją się czkawką.

     Tak na marginesie. Mam wrażenie, że to jest instytucja podobna do tej z naszego podwórka. Chodzi o ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii i używanie narkotyków na własny użytek. Niby chodzi o ochronę wyższych interesów, działalności przestępczej, a tu jak zawsze dotyka zwykłego obywatela, który nie jest niczego winien.
Wielkie kartele tylko zacierają ręce.

     Mam nadzieję, idąc za słowami Ministra Boniego, że teraz zaczną się dopiero rozmowy z internautami i prawnikami, a żadnej internetowej inwigilacji nie będzie.