poniedziałek, 30 stycznia 2012

"Problematyka znieczulenia przy porodzie w świetle świadczeń gwarantowanych"


Otóż czego sprawa dotyczy?

Mianowicie tego, iż większość kobiet nie wie o tym, że ma możliwość skorzystania z takiego znieczulenia w trakcie porodu.
Pacjentka ma prawo zażądać takiego znieczulenia na własne życzenie np. wtedy gdy obawia się silnych bólów porodowych.
Niekiedy szpitale odmawiają takiego świadczenia co jest wynikiem stanowiska Ministerstwa Zdrowia, które uważa, iż świadczenia związane z porodem znajdują się w koszyku świadczeń gwarantowanych i szpitale nie mają prawa pobierać za takie znieczulenie dodatkowych opłat.
Zgadza się, jednakże Ministerstwo Zdrowia nie dotknęło kwestii znieczulenia na życzenie. Owszem, jest wiadome, że takie znieczulenie się należy bezpłatnie, ale tylko w wypadkach wskazanych medycznie.

Co z tego wynika?

To, że w przypadku gdy kobieta odczuwa bardzo silne bóle porodowe to do lekarza należy decyzja czy takie znieczulenie będzie zrefundowane czy też nie. W innym razie (w przypadku braku wskazań medycznych), kobieta może za takie świadczenie zapłacić.
Z tym, że tutaj pojawia się kolejny szkopuł. Mianowicie szpitale w wyniku obawy przed MZ odmawiają tych świadczeń bądź pobierają je w inny sposób.
Ponadto stawki za takie świadczenie również odmiennie się kształtują w zależności od danego szpitala. Mogą one wynosić od 300 aż do 700 zł.
Warto w takim przypadku, przed wybraniem konkretnego szpitala na poród, zaznajomić się czy w danym szpitalu jest udzielane takie świadczenie i w jakiej kwocie. Uniknie się wtedy ewentualnych niedomówień i zaskoczenia w trakcie porodu, że niestety trzeba będzie rodzić w bólu. 

Czy ktoś z Was doświadczył już takiego sposobu podejścia do pacjentki?